11 kwietnia, 2017

Ukryta Łowczyni - Danielle L. Jensen

Autor: Danielle L. Jensen
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 512

„Jeśli świat spłonie, to ty będziesz miała krew na rękach.”


RECENZJA ZAWIERA SPOILERY DLA OSÓB, KTÓRE NIE CZYTAŁY PIERWSZEGO TOMU


„Trylogia klątwy” to bardzo popularna i świetnie odbierana przez czytelników trzytomowa historia o ludzkiej dziewczynie porwanej przez trolle. Moja przygoda z nią rozpoczęła się kilka tygodni temu, kiedy miałam okazję przeczytać „Porwaną pieśniarkę” i zauroczyłam się już od pierwszych stron. Nic więc dziwnego, że czym prędzej sięgnęłam po kolejną część serii - „Ukrytą łowczynię”. 

Wydarzenia w książce rozgrywają się bezpośrednio po tych kończących „Porwaną pieśniarkę”. Cécile udało się uciec z Trollus, niestety bez ukochanego Tristana. Trafia ona w ciężkim stanie do domu, gdzie zostaje uzdrowiona przez babkę. Zaczyna występować na scenach w Trianon i rozwija karierę pod okiem swojej matki Genevieve. Wydawałoby się, że wszystko wróciło do jak najlepszego porządku i dziewczyna może zapomnieć o swojej przygodzie związanej z porwaniem przez trolle - nic bardziej mylnego. Cécile wciąż jest związana ze swoim mężem i doskonale czuje to co dzieje się z nim w Trollus. Doznaje on wielkiego cierpienia i poniżenia, a ona nie jest w stanie tego znieść. Zawiera układ z ojcem Tristana, królem trolli, który poprawia sytuację jej ukochanego, ale jednocześnie obciąża ją wielkim obowiązkiem. Ma ona bowiem za zadanie odnalezienie Anushki, czarownicy, która rzuciła na trolle klątwę, aby nie mogły przeniknąć do ludzkiego świata. Cécile wdaje się w bardzo niebezpieczną intrygę i na szali stoi nie tylko uratowanie Trollus, ale także życie jej i jej bliskich. Czy podoła zadaniu?

„Niektóre kary są gorsze od śmierci.” 

Tak jak w pierwszym tomie trylogii można było zachwycić się kreacją pięknego, a zarazem mrocznego miasta Trollus, tak tutaj prym wiedzie Kotlina, Trianon i Pigalle, czyli miejscowości zamieszkane przez ludzi i utrzymane w bardzo przyjemnym, równie baśniowym klimacie. Danielle L. Jensen pokazuje czytelnikowi krajobrazy bajkowe, magiczne, przywodzące na myśl bajki z dzieciństwa. Mamy zamki, wielkie teatry, piękne zielone lasy, wiejskie chatki i mroczne miasteczko, w którym mieszka czarownica. Na takim właśnie baśniowym tle rozgrywa się historia jeszcze bardziej niebezpieczna i przepełniona intrygami niż ta zawarta w „Porwanej pieśniarce”. Fabuła niemal w całości opiera się na poszukiwaniu Anushki, a temu zadaniu towarzyszy mnóstwo pomniejszych, bardzo ciekawych wątków. Czytelnik coraz więcej dowiaduje się na temat trolli, ich magii i systemu, panującego w ich królestwie. Pod nieobecność Cécile w Trollus dzieje się wiele złych rzeczy i władza monarchii zaczyna stopniowo podupadać. Wśród trolli, podobnie jak i wśród ludzi, są osobniki z dobrymi i złymi zamiarami. Dziewczyna stoi więc przed sporym dylematem jeśli chodzi o sprowadzenie Anushki, bo jej śmierć uwolniłaby wszystkie te istoty i umożliwiła im powrót do ludzkiego świata. 

Czytelnik wraz z główną bohaterką kalkuluje wszystkie za i przeciw, a bardzo pomaga mu w tym dwutorowy sposób prowadzenia narracji. Tak samo, jak w „Porwanej pieśniarce” poznajemy historię z perspektywy Cécile i Tristana, co jest w tym tomie o tyle bardziej przydatne, że postaci te znajdują się w zupełnie innych miejscach - ona w świecie ludzi, on w świecie trolli. Mamy więc możliwość śledzenia równolegle monotonnej codzienności Cécile, a później jej postępów w poszukiwaniach czarownicy i cierpień uwięzionego Tristana, a później jego życia w Trollus pod czujnym okiem ojca i jego obserwacji niszczejącego społeczeństwa trolli. Taki zabieg umożliwia czytelnikowi również wgląd w przemyślenia obydwu postaci i ich uczucia, co w wielkim stopniu wpływa na odbiór emocjonalny książki. Łatwo jest polubić głównych bohaterów, więc z równie dużą łatwością przychodzi kibicowanie im w dążeniu do szczęścia i przeżywanie wraz z nimi wzlotów i upadków. Wątek romantyczny w tej części nie został bowiem zapomniany, a w dalszym ciągu się rozwija. Nie jest go absolutnie za dużo, nie przyćmiewa innych wątków, a bardzo fajnie je dopełnia. 

„Kocham cię - szepnęłam. - Wiem, że mi nie wolno. Wiem, że nie powinnam, ale nic na to nie poradzę.” 

„Ukryta łowczyni” to bardzo udana kontynuacja „Porwanej pieśniarki”. Lektura może nie jest niesamowicie absorbująca i fascynująca już od pierwszych stron, jednak historia stopniowo się rozwija i w pewnym momencie czytelnik nie jest już w stanie oderwać się od książki. Fabuła została poprowadzona w bardzo fajny sposób, a niektóre wątki rozwinęły się tak, że nie wymyśliłabym tego lepiej. Danielle L. Jensen ma mnóstwo świetnych pomysłów i po raz kolejny zakończyła swoją książkę w taki sposób, że nie mogę już doczekać się sięgnięcia po kolejny tom! Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to gorąco zachęcam i zapewniam kilka godzin świetnej rozrywki. 

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Galeria Książki

1 komentarz:

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)

Inne