12 sierpnia, 2018

Prawo miłości - Whitney G.

„Prawo miłości” autorstwa Whitney G. to ostatnia część bestsellerowej trylogii „Domniemanie niewinności”, a zarazem zwieńczenie historii romansu Andrew i Aubrey. Poprzednie dwa tomy były całkiem przyzwoite - spodobał mi się zarys fabuły, polubiłam bohaterów, czytało się to bardzo lekko i szybko. Książki nie były może czymś niezwykle odkrywczym i nowatorskim, ale w stylu pisania Whitney G. jest coś takiego, co sprawia, że czytelnik całym sobą wciąga się w historię i przeżywa wszystkie emocje razem z bohaterami. No i to zakończenie „Niewinnej”... Po prostu musiałam sięgnąć po kolejną część!

Fabuła stanowi kontynuację wydarzeń z poprzednich tomów. Aubrey i Andrew mają kryzys - obydwoje wciąż coś do siebie czują, ale nie potrafią stworzyć zdrowej relacji. Dziewczyna ma w dodatku na głowie treningi baletu i kampanię wyborczą ojca, a Andrew boryka się z problemami z przeszłości. Aubrey ma dość ciągłej presji i ucieka do Nowego Jorku, gdzie stara się o członkostwo w prestiżowym zespole baletowym. Powoli zaczyna sobie układać życie w nowym miejscu, jednak los ponownie krzyżuje jej drogi z Andrew. Czy wybaczą sobie i postanowią spróbować raz jeszcze być razem?

„Gdy coś przestaje istnieć, ostatnie słowa, miłe czy niemiłe, nie mają już znaczenia.”

„Prawo miłości” to bardzo udana kontynuacja losów studentki prawa i jej szefa. Ta część jest nieco dłuższa od dwóch poprzednich, dlatego też Whitney G. miała większe pole do manewru, jeśli chodzi o ciekawy rozwój głównych postaci i odpowiednie poprowadzenie wątków do końca. Mamy okazję lepiej poznać Aubrey i wczuć się w jej sytuację, poczuć ten sam gniew wobec egoistycznych rodziców i tą samą gorycz odrzucenia przez Andrew. Mężczyzna także doskonale rozwija się w tej książce. Poznajemy jego tajemniczą przeszłość, a zarazem motywacje i powody, dlaczego jest, jaki jest. Możemy lepiej go zrozumieć, dojrzeć z szerszej perspektywy i wreszcie zobaczyć, jak odsuwa od siebie demony minionych lat i walczy o lepsze jutro, o miłość.

Fabuła jest bardzo ciekawa i dosyć oryginalna, jeśli rozpatrywać ją w kategoriach zwykłego romansu. Jest tajemnica z przeszłości, jest burzliwy związek, są fantastycznie opisane pasje bohaterów - prawo i balet, są postaci, które z łatwością można polubić i jest masa emocji - od śmiechu do wzruszeń. Książkę czyta się niezwykle szybko, bo nie dość, że wciąga, to jeszcze napisana jest bardzo przyjemnym, lekkim piórem. Dialogi są przezabawne, a choć sceny łóżkowe wciąż nieco kuleją, to jest ich o tyle mało, że nie razi to tak bardzo w oczy. Zakończenie lekko przesłodzone, ale czego można spodziewać się po lekkim romansie dla kobiet - jest przynajmniej satysfakcjonujące i czytelnik ma poczucie, że wszystko potoczyło się w dobrym kierunku.

„Prawo miłości” to książka dobra, a już na pewno lepsza od poprzednich części trylogii. Whitney G. ma prawdziwy talent do kreowania charakternych postaci i budzenia skrajnych emocji w czytelniku. Jeśli lubicie romanse i szukacie takiego, który poza samym wątkiem miłosnym ma także inne ciekawe elementy i postaci z interesującą przeszłością, to koniecznie sięgnijcie po serię „Domniemanie niewinności”.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz i zapraszam ponownie :)

Inne